Najpierw zostanie sprawdzone czy podobne pytanie nie zostało już zadane.
Dziweczyny moja córa ma 14 miesięcy prawie, bardzo dużo ze mną przebywa bo cały dzień i całą noc, od urodzenia domagała sie noszenia i tulenia do cyca, (karmię do dziś) no i mała tylko mama i mama no a wiadomo jak to dziecko wszędzie wejdzie przewróci się uderzy no i oczywiście z płaczem do mamy, moja tesciowa twierdzi że przesadzam bo ona wsadziła do łóżeczka i musiała wszystko zrobic obiad gotowac i prac, ja tez gotuje piorę i sprzątam ale mam przy tym pomocnice która chce wszystko widziec bo jak nie to płacz i włazi na mnie, mąż w delegacji wiec tylko weekendy spędza w domu, teściowa nawet zabawki nam chowa do kubła bo leża i bałagan jest a jak ktos przyjdzie to bałagan jak jej zwróciłam uwagę że dziecko sie bawi to mi powiedziała że za dużo ma tych zabawek i że trace kase na kląkry jej dzieci bawiły sie pokrywkami mała wcale nie ma dużo zabawek pare maskotek klocki grzechotki jedną lalkę ciuchcię i klocuszek na garnuszek no ma rowerek i wózek co dostala na roczek,kupuje jej jedynie dobre jedzenie tzn owoce warzywa dobre jogurty i ogólnie staram sie jej urozmaicac diete a tym bardziej że ona lubi jesc a jest szczuplutka no i znowu lament bo przesadzam bo jej dzieci miały tylko chleb zupe i jabłko no i mleko, czy ja przesadzam z nadopiekuńczością? Kto ma racje teściowa czy ja bo byc może faktycznie przesadzam, ale moja mam mówi że ona w kolejkach po 3 godz stała żeby nam banana lub czekoladę kupic a nie tylko chleb i mleko
Mój synek jest w podobnym wieku, też cały czas jest ze mną.Pomaga mi we wszystkich czynnościach domowych( miesza sałatkę, wyjmuje naczynia ze zmywarki, wyciera kurze) oczywiście w jego wykonaniu różnie to wygląda :)ale jestem z tego powodu zadowolona bo wiele się ode mnie uczy, a to mu się przyda w życiu.Jeśli chodzi o bałagan z zabawkami, to ja już przestałam sprzątać klocki małego bo za chwile jest znowu to samo, przecież zabawki są do zabawy a nie na pokaz. A teściową się nie przejmuj, ona już w roli matki się spełniła, to twoje dziecko i to ty wychowujesz je w taki sposób jaki uważasz za słuszny!!
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
to Twoje dziecko i Ty wiesz co jest dla nie najleszpe, owszem ktos moze Ci cos zasugerowac ale jak Ci wlazi na glowe to powiedz "stop" jestes dorosla i podejmuj wlasne decyzje,
ja myslalam ze swoja tesciowa rozszarpie jak do mnie przyjechala " bo dziecka nie nosisz na rekach, chlodne mleko jej dajesz, nie karmi sie noworodka na lezaco"
ja swoja core malo biore na rece,karmie na oduszce (opieram ja o poduche i daje jej butelke albo trzymam albo podkladam jakis kocyk i mala sama je) wole sie polozyc kolo niej i sie z nia pobawic pogadac itp. i radze swoja tez oduczyc raczek
jak sie uderzy usiadz kolo niej pocaluj powiedz ze nic sie nie stalo ale nie bierz na raczki caly czas.
a co do zabawek... kupuj ile chcesz i co chcesz pamietaj ze Ty jestes matka i to Ty decydujesz.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Współczuję Ci ale tak to już jest z teściami oni wiedzą "lepiej"
wkurza mnie takie zachowania teściów i wieczne wtrącania się we wszystko.Nasi teściowie żyją w innych czasach są zacofani do swoich "dawnych" czasów a przecież czasy się zmieniły.
Nie ma co się przejmować i słuchać przecież to ty wiesz lepiej to ty jesteś mamą i to ty decyduj a nie teściowa za Ciebie nie pozwalaj jej nie to !
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Laska ja mam podobnie i szczerze olewam gadanie teściowej :)
Na szczęście z nią nie mieszkam :))
Mało tego ja jestem tak nadopiekuńcza, że z teściową dziecka bym nie zostawiła, bo przerażają mnie jej pomysły :/
Wiadomo- babcia kocha i krzywdy nie zrobi, ale ja wiem swoje ;)
hehe
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
kochana napisze ci tak .ja jak mieszkalam w polsce tez mieszkalismy i z dziedkiem mojego meza i z moja tesciowa .tescowa nigdy mi sie nie wtracala na to jak ja wychowuje moje dziecko ale dziedek mojego meza on to zawsze mila cos do powiedzenia i zawsze to bylo tak ze ja robie zle a on dobrze.jednak jednego dnia juz nie wytrzymalam i mu powiedzial co o tym wszystkim mysle nie podobalo mu sie to i bardzo ale to ja jestem mama i to ja wiem jak wychowac moje dziecko najlepij .wiem jaki koszmar przechodzis bo mialm to samo ale my z mezm sie rozdzielismy i polowe domu zajelismy my a druga dziadek .tak tez zostalam sama z 2 pokojami lazienka o osobna kuchnia .nikt juz mi nie mowil ze zabawki leza ze ma ich za duzo czy tez ze kupuje za drogie .mala byla ze mna 24 na h tak jak ty z twoja corcia i to ma tak zostac jesli potrafisz sprzatac prac i gotowac z corka to tak z tym zostan a dla malej to najlepsze jeli spedzasz z corka tyle czasu ,u nas tez bylo tak ze maz byl wiecznie w pracy i corka byla ze mna byla bardzo mocna wiez miedzy nami i bardzo mi sie to podobalo corka byla grzeczna i zawsze sie usluchala wiadomo ze miala swoje chumory jak kazde dziecko ale za to ze spedzlam z nia tyle czasu zawsze sie mi udawalo do niej trafic wiedzialm wszystko czego jej trzeba .nie pozwol sobie mowic co masz robic i spedzaj z corka jak najwiecej czasu to ty w poczesci zstepujesz jej tatusia prawie caly czas bo ona go widuje tylko w weekendy.nie sluchaj nikogo tylko samej siebie a na dobre wyjdziesz .
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Pytasz się kto ma rację? Przecież, jasne, ze Ty!!! I tylko Ty..
Problem naszych tesciowych polega na tym , że niektóre zatrzymały się w epoce kamienia łupanego.
Dziecko musi mieć wiele zabawek. Po to są. No, nabijamy kasę producentom, ale nie ma nic fajniejszego niż pluszak edukacyjny czy klocki. Klocki wspaniale rozwijają wyobraźnię. Lalki, szczekające pieski i miauczące kotki uczą odpowiedzialności i opiekuńczości.
O książce pisać nie trzeba. Uczy zasobu słownictwa.
Bałagan.. Zależy, gdzie mieszkasz.. Jeśli w domu teściowej to niestety Ty musisz się dostosować. Jak na swoim to teściowej powiedziałbym jedno- papa.
Moja mama też jest taka. Mówię, nie Ty dajesz, nie kupujesz, rządź u siebie.
Twoja teściowa już inna nie będzie.
Jedzenie... Tak, kiedys noworodki piły krowie mleko, jadły schabowe, zupy na byle czym.. Tylko była duża umieralność wśród dzieci. Choroby..
Nie tak dawno dowiedziałem się, że moja teściowa zostala wyprowadzona na spacer jak miała 7 miesięcy. Bo nie była chrzczona.
Czasy się zmieniły. Na szczęście.
Do miłego!!
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
11 marca 2011 Niunia__123 napisała:Niestety u teściowej mieszkam, ale na szczęscie sie budujemy ale to potrwa pare lat, dzięki
Kochana, przeciez to Twoje dziecko. Jesli odpowiada Ci to ze zabawki sa porozwalane bo mala sie bawi to tak ma byc. A tesciowa jak jej nie pasuje to niech nie przychodzi... Zaraz bym jej powiedziala, ze to moje dziecko i nie musi sie wtracac. A po drugie czasy sie zmienily sa zabawki, dzieci chetniej pomagaja, a skoro spedzasz z nia tyle czasu to kogo innego ma wolac, tylko mame. Czuje sie bezpieczna przy Tobie. A tesciowa jak jej malo to niech sama sobie zrobi dziecko i niech wychowuje, a Ty wcale zle nie robisz.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Kochanie a czyje to jest dziecko,Twoje czy teściowej?:)
To ty jesteś mamą i przebywasz z dzieckiem 24 godz na dobę.Wcale nie jesteś nad opiekuńcza.Ja miałam podobną sytuację...młodsza córka całe dnie spędzała ze mną,nawet do toalety szła za mną:)zabawki były wszędzie,sprzątałam jedynie jak mała szła spać w południe i na wieczór.Ale nikt mi nigdy nie zwracał uwagi.
Jeśli Tobie nie przeszkadza ta sytuacja to jest ok,teściowa niech sobie mówi a Ty rób tak jak uważasz.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Rób swoje i nie przejmuj się teściową .Kiedyś czasy były inne to dzieci wychowywało się inaczej i nie zawsze lepiej .Jeżeli czujesz ,że postępujesz słusznie to nic nie zmieniaj słuchaj intuicji .Z Twojego listu nie wynika abyś robiła coś złego i na wyrost-po prostu starasz się zapewnić córce wszystko co najlepsze ,a o to przecież chodzi .Pozdrawiam:)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Wg mnie nie jesteś nadopiekuńcza. Rób to co uznasz za stosowne, a teściowej grzecznie wysłuchaj, polemika z nią nie ma sensu, bo z tego co piszesz to jest "typ, który wie najlepiej". Przecież wszyscy o tym wiedzą, że jak my byłyśmy dziećmi to nie było takich zabawek jakie teraz mają nasze dzieci i po banany stało się w kilometrowych kolejkach. Kupuj zabawki jakie tylko chcesz, teściowa nich sobie pogada. Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Z radami mam/teściowych to jest tak że wszystko zależy od sposobu w jaki zostały przekazane. Ja mieszkałam 9 lat z Teściową i jej rady chłonęłam jak gąbka. A to dlatego że były one dawane w formie, nie wiem.. sugestii, pytania. Np. "Może spróbujemy podać małej banana? Myślę że już można spróbować, a Ty jak sądzisz?" Teraz Teściowa już nie żyje a ja mimo że jestem doświadczoną mamą to nieraz przydała by mi się podpowiedź z Jej strony. Natomiast moja Mama jak do nas przyjeżdża (lub my do niej)to daje nam rady w formie pretensjonalno-nakazującej np. "Daj temu dziecku normalny obiad!!!!! Zagłodzisz dzieciaka tymi słoikami!!!!" Nawet jeśli ma racje to w danej chwili i tak wydaje mi się że jej nie ma. Przez ten ton i w ogóle. Spróbuj na chłodno przeanalizować rady swojej teściowej, niektóre puść mimo uszu (te o jedzeniu w szczególności) a nad niektórymi się zastanów - zabawa pokrywkami jest świetna, u nas na topie są garnki, pokrywki, drewniane przybory kuchenne itp :))
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
10 marca 2011 Niunia__123 napisała:No tak ja chętnie słucham rad ale moja tesciowa musi sie do wszystkiego wtrącic naewt do tego jak mąż ma isc ubrany do kościoła no masakra moja mała bawi sie czym popadnie oby bezpieczne było ale ona woli swoje zabawki a tamta każe mi jej wpychac pokrywki i dziecko ma nie turlac sie po podłodze tylko siedzoec w łóżeczku, no to super miałas tesciową! Takich to ze świecą szukac
10 marca 2011 Konto usunięte napisała:Za to moja mama zachowuje się bardzo podobnie do Twojej teściowej... Potrafi nawet podważyć nasze zdanie przy dzieciakach :( Dobrze że dzielą nas kilometry ;)
ja nie mysle ze robisz zle.ja tez tak mam ze tesciowa mowi ze nadarmo nieraz wydaje pieniadze.ale ja nie bede zalowac.i to jest twoje dziecko ty o tym decydujesz co jest dla niej dobre.a zabawki po to sa zeby sie nimi bawic a nie zeby lezaly na boku.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Chyba prawda leży po środku.
Twoja teściowa przesadza co do np produktów bo tu masz rację. Dobrej jakości jedzenie dla dzieci to podstawa, ale zabawki...
Powiem Ci tak, mój syn ma dwa domy(jestem po rozwodzie) i przez to ma podwójne zestawy wszystkich zabawek! (czasami wynosze starsze zabawki do przedszkoli czy świetlic) i to bardzo dobrych drogich zabawek (jest jedynym wnukiem i prawnukiem:)) a bawi się zazwyczaj jedną, góra dwiema zabawkami.
Jak był mniejszy i ze mną gotował w kuchni to właśnie warzechy garnki i sitka były najlepszą zabawką.
Spróbuj znaleźć złoty środek.
Dzieci muszą się pobrudzic, pohałasować etc.
Pamiętaj dzieci dzielą sie na te czyste i na te szczęsliwe...
Zawsze możesz założyć kalosze i poskakać po kałużach ze swoim smykiem:)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
10 marca 2011 Niunia__123 napisała:no tak ale moja mała własnie uwielbia podłode zabawki których nie ma wiele bo ma jeden niepełny karton klocków maskotek i grzechotek razem wziętych, podwórek błoto koty i psy ale tesciowa mi każe ją trzymac w lóżeczku bo tam sie nie ubrudzi a tak samo może sie bawic oj zresztą ona jest starej daty i nie dziwię się ze nikt do niej nie przychodzi a jak już to gości w kuchni bo tam najlepiej a salony zamknięte bo kurz leci, no ale dzięki za odp
10 marca 2011 MamaNaEtacie napisała:Ty jesteś matką i to TY decydujesz co i kiedy robi Twoje dziecko a z szacunku dla teściowej przytaknij a i tak zrób jak uważasz:)
Chirurg dziecięcy
Ekspert działu: problemy z wychowaniem
Odpowiedzi konsultowane z dr. Andrzejem Kowalem, chirurgiem dziecięcym, dla magazynu "Twoje dziecko"
wizytówkaPediatra dermatolog
Ekspert działu: problemy z wychowaniem
Odpowiedzi konsultowane z dr Grażyną Nieżurawską, pediatrą, dermatologiem, dla magazynu "Mamo to ja"
wizytówka
Bardzo dziękuje za odp, masz racje każdy po swojemu wychowuje dzieci, moje zdanie jest takie że dziecko musi próbowac wszystkiego i brudzi sie do oporu a nie siedziec w łóżeczku bo tam czysto