Najpierw zostanie sprawdzone czy podobne pytanie nie zostało już zadane.
Słuchajcie mam problem. Już nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak czy z tą kobietą... Na ile wychodzicie ze swoimi pociechami na dwór? Ja ze swoją córką staram się być na dworzu codziennie (ale czasem mam dużo nauki, albo jestem już tak zmęczona, że najzwyczajniej nie mam ochoty). Jeśli już wychodzę to od godziny do trzech (bo w domu czeka mnie nauka, czasem gotowanie obiadu itp) i w dużej mierze zależy to od mojej niuni. Czasem bywa tak, że na dworze posiedzi godzinkę i płaczę, że chce do domu (skąd wiem? bo od razu jak jest w domu to się uspokaja, pije mleczko, albo swoją herbatkę i idzie spać), nie lubi spać na dworzu (jak była mała to jej to nie przeszkadzało). problem polega na tym, że pewna "cudowna koleżanka" wypomina mi, że nie siedzę z małą na dworzu cały dzień tak jak ona (wspomnę, że nie pracuje, mieszka z mamą i zawsze może swojego malucha podrzucić, żeby posprzątać, ugotować itp) i że powinnam KONIECZNIE!! Dzisiaj? Mała posiedziała z godzinkę i zaczęła marudzić i chcę już się zbierać do domu i słyszę komentarz "no posiedz z nią jeszcze. może smoczka jej daj (jak ona prawie nie ciąga smoka)" i czekam a córa dalej marudzi to ta znów "że to dlatego, że od małego cały dzień nie siedziała na dworzu i teraz nie chce" aż w końcu córa zaczęła wymiotować... Ja uważam że mojej niuni jest za gorąco w takie upały, a i sam fakt tego, że śpi w swoim łóżeczku sprawia, że ona sama czuje się lepiej/ bezpieczniej... To ze mną jest coś nie tak, że nie chce zmuszać córki do siedzenia tak długo na dworzu? Powinna cały dzień siedzieć na podwórku? Czy to ja mam rację, że chce się pouczyć i chcę, żeby moja córka była na dworzu na tyle ile ona ma ochotę (i czas nam pozwala)... (dodam, że czasami wychodzimy na drugi spacer i jeśli znów zaczyna marudzić to wracamy do domu)...
P.S. Przepraszam, za takie sformułowanie pytania (i taką zawiłość) ale nie wiedziałam, już jak to opisać. A problem jest dla mnie ważny, bo czasami przez tą kobietę czuje się gorsza...
Dużo prawdy jest w tym, że dziecko powinno być na dworku jak najdłuzej. Mózg się dotlenia..
Lecz...
Takowej koleżance powiedziałbym spierdzielaj. I powiedział czemu. Pani, którą opisujesz jest dla Ciebie trochę toksyczna. Wypindrzona lalunia, z paznokciami, fryzurą, bo nie pracuje i ma w domu pomoc. Więc się mądrzy. Daje rady, nie rozumiejąc, że Ciebie to boli. Jeżeli wyczerpałaś zapas argumentów powiedz jej papa i staraj się nie spotykać z nią na spacerach. Nie znoszę takich ludzi. Mozna się wymieniać w jakiś sposób pogladami, ale o dzieciach.. A tu widzę, że kumpela Cię dołuje.
Czy ta Pani Omnibus nie powiedziała Ci, że przebywanie na słońcu w godzinach 11- 17 grozi udarem? Najbardziej grozi to dziecku. Jeśli jest gorąco, to siedzi się w domu.. Bo i w cieniu mozna zachorować.
Są dzieci co nie lubią dworku. Wolą dom. I nie ma co zmuszać. Jeżeli wiesz, że córka płacząc chce do domu to wracaj i nie słuchaj nawiedzonej mamusi, bo nabawisz się kompleksów.
Nic się nie martw, rób po swojemu, koleżankę trochę opierdol i bedzie dobrze. :D:D:D:D:D
Do miłego!!
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
według mnie to ta baba nie ma rowno poukładane w głowie...to ty sama znasz swoje dziecko i wiesz kiedy chce iśc do domu...a do tego w takie upały to nie jest wcale zdrowo przesiadywać na słońcu
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
NASZ SPACEREK TRWA MNIEJ WIECEJ 2 DO 3 H ,NIE KAZDY DZIEN WYCHODZIMY,W DOMU TEZ JEST FAJNIE:)NIE PRZEJMUJ SIE TYMI OPINIAMI,BABKA MA NIE ROWNO POD SUFITEM
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Ja bym się nie przejmowała opinią czyjąś przecież to ty jesteś matką i sama wiesz jak najlepiej postąpić dla dobra dziecka to ty podejmujesz decyzję a nie ktoś za Ciebie.
Kieruj się instynktem macierzyńskim.
Ja zawsze z synkiem też siedze tyle na dworze ile chcę jak zaczyna marudzić popłakiwać do oznaka że chcę do domu i zawsze wtedy wracamy a i synek ma 20 miesięcy.
A to że zostałaś mamą to nie znaczy że już nie możesz nic innego zrobić tylko ciągle się zajmować małą masz prawo do nauki jako studentka,czym tam innych rzeczy.
Tata jeszcze powinien być wyrozumiały i przez ten czas zająć się Zosią , ale tak to już jest z facetami..
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Ja mam stały rytm dnia i od urodzenia synka się go trzymam,codziennie wychodziłam na spacery,żeby mały się dotleniał,chartował..i tak się nauczył,jak nie idziemy na spacer to jest coś nie tak dla niego...rano jemy sniadanie,ugotuję zupę i idziemy koło 10 na spacer,zazwyczaj na plac zabaw lub do parku,wracamy na drzemkę koło południa..mały przesypia całe to najgorsze słońce,jemy obiadek i koło 16 już wychodzimy znowu..tak do godz.18 na kolację,potem kąpanie,bajka i o 20:30 mały idzie spać... a wścibskiej koleżance powiedziałabym parę słów do wiwatu!!!Wychodz z dzieckiem na tyle na ile ty chcesz i na tyle na ile dziecko Ci na to pozwoli,nie każdy lubi spędzać czas na dworze:)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
ja jestem pelnoetatowa mamusia od kiedy moja corka skonczyla 11 miesiecy i nasz dzien wyglada tak:Maja jest zawozona do zlobka,tam dostaje o 8 sniadanie,o 9 drugie sniadanie i calą grupą wychodzą do godz.12(czyli do obiadu) na powietrze. kiedy odbieram ja ok 15 przyjezdzamy obiad juz czeka(staram sie gotowac zawsze poprzedniego dnia zeby na nastepny tylko odgrzac) wiec jemy obiad,we wozek ja biore,wiaderko do piasku,pilke do porzucania i znow ok 16.30 na dwor do wieczora.....mam moja mame w domu,chetnie sie zajmuje moja corka,ale juz ma swoje latka(blisko 60) dlatego nie wyznaje zasady ze skoro jest babcia dziecka to oczywistym jest ze we wszystkim mi pomoze. o nie! wystarczy ze zawozi i odbiera mala codzien ze zlobka-bo ma po drodze z pracy,reszta dnia nalezy do mnie,tak samo weekend!! co do Twojego dziecka,mozliwe ze woli w upaly siedziec w domku-moja wrecz odwrotnie,puka w szybe od balkonu ze chce wyjsc! opiniami ludzi sie nie przejmuj ,puszczaj je mimo uszu,ja robie tak zawsze.sama najlepiej znasz swoje dziecko,a naokolo jest pelno zawistnych ludzi,ktorzy lubia a propos wszystkiego zwrocic uwage! pozdrawiam cieplutko!
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
My jesteśmy na dworze ile się da...
Mały Śpi w domu ,ponieważ na dworze nie chce a pokoju i tak balkon jest otwarty... W południe kiedy jest gorąco też nie chodzimy bo wiadomo a w cieniu w jednym miejscu nie usiedzi więc najlepiej jest popołudniu i wieczorkiem.
A co do koleżanki Tak jak napisał Nokiac3...
To ty jesteś mamą i to ty wychowujesz dziecko według swoich zasad i słuchasz swojej intuicji Kto wie lepiej niż matka (czy tata) co jest najlepsze dla dziecka...
Czasem też słyszę takie Mądralińskie ale juz nie zwracam na to uwagi Nie ma co sobie nerwów psóć...
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
miedzy godzina 11 a 16 jest najwieksze slonce... u mnie czasami zdarza sie, ze wychodze o 19stej na spacer z mala i trwa on godzine, niestety ale wazne jest dla mnie to, zeby mala nie wystawiac na slonce... a jak jest dzien w miare normalny, to wychodze na 3 godziny, a przewaznie po dwie godzinki wraca do domu nakarmie, odpoczne i ide znowu... i tak kilka razy dziennie, ale przeciez, mieszkajac sama bez mamy nie moge sobie pozwolic na calodniowe spacery, musze wyprac ugotowac posprzatac i chociazby pobawic sie z psem... A ta " kolezanka" to brak slow, jak to zawsze twierdze "glupio-madra"
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
JA WYCHODZIŁAM Z SYNKIEM ROŻNIE,STARAŁAM SIE CODZIENNIE,ALE WIADOMO SA CZASEM DNI,ZE MOŻNA WYJSĆ TYLKO NA CHWILE LUB WCALE BO CZŁOWIEK MA OBOWIĄZKI.I SIE NIE PRZEJMUJ KOLEŻANKĄ:-)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
4 czerwca 2011 wiolamyszka napisała:No właśnie obowiązki typu nakuka itp a ona ma możliwość podrzucenia dziecka babci i ma czas na to wszystko... ja niestety mam rodziców jak i teściów 200 km od siebie...
Nie jesteś gorsza. Jesteś bardzo dobrą mamą, bo zaspokajasz potrzeby swojego dziecka. A to one są najważniejsze, a nie jakieś "niepoważne koleżanki, które pozjadały wszystkie rozumy". My z córeczką wychodzimy przeważnie raz dziennie do 4h dziennie, ale bywa, że i na godzinkę lub wcale - przecież bywa teraz tak gorąco. Nie zmuszam mojej córy do bycia na dworze, kiedy widzę, że jest już zmęczona lub układa się do snu. I moja córka też lepiej sypia w domu, we własnym łóżeczku a na dworze to max godzinkę, ale to jak jesteśmy w lesie i jest cichutko.
Ludzie są różni a bywają właśnie - tacy "dobra rada" ... IGNOROWANIE to dobra metoda.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
3 czerwca 2011 wiolamyszka napisała:Dziękuje :-) Bo już czasem myślę, że coś ze mną nie tak, że maluch powinien szaleć na dworzu, a moja córka nie ma ochoty i już myślałam, że to ja narobiłam :-/ A czy czlowiek ją ignoruje, czy odpowie to ona i tak swoje. A ostatnio próbowałam być tak niemiła jak ona to się przez tydzień nie odzywała... Jak dziecko.
Przestan sie przejmowac!! :) jestes na dworze tyle ile chce corcia lub tak dlugo na ile pozwala Ci czas... Ja z Lila rowniez bardzo roznie jestesmy na dworze. Czasem mam taki dzien, ze wyskakuje z nia tylko do sklepu i wracamy, drugiego dnia spacerujemy 2/3 godz a jeszcze innym razem spedzamy caly dzien nad woda :) Pozy tym nie sposob usiedziec z dzieckiem pol dnia na dworze gdy jest skwar i slonce grzeje tak mocno! Nawet nie powinno sie wtedy przebywac z niunia tak dlugo... nie zwracaj uwagi na to co mowi albo najlepiej otwarcie powiedz kolezance aby patrzyla na siebie i nie wtracala sie w to, co robisz. Wazne, ze wogole wychodzisz z mala na dwor bo znam taka dzieczyne, ktorej syn jest na dworze jedynie w drodze z domu do szkoly i z porotem :))
Nie daj sie i sie nie zamartwiaj :D
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
3 czerwca 2011 wiolamyszka napisała:Dziękuje :-) Ale tej kobiecie nie idzie przetłumaczyć (taki typ).
Aj jakas dziwna dziewczyna to że ona nie ma obowiązków to niech se siedzi ile chce, ja wychodzę także jak mam czas.. rano zawoże córe do przedszkola na 8, wracam sprzatam obiad itd i o 13 po córeke jade.. wracamy jemy obiad i dopiero wtedy wychodzimy do ogrodu czasem na godzine czasem na pół a czasem na 3godziny. wszystko zależy od dzieci nie zmuszam ich by siedziały bo ja tak chce dla mnie liczy sie dziecko i to co chce.. mój syn max 2 godziny wytrzymuje na dworzu i chce do domu a córka za to by siedziała ciagle. jeśli twoja mała lubi spać w domu to nie ma co jej tego zabraniać do tego takie upały jak są ostatnio męczą nas a co dopiero dziecko. dla mnie to ty nie masz czym sie martwić a ta koleżanka powinna spojrzeć na siebie:) pozdrawiam -dodam że jestem wyszczekana i jakby mi to ktoś powiedział jak ci to bym jej dogadała :)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
3 czerwca 2011 wiolamyszka napisała:Próbowałam jej powiedzieć co i jak, ale ona jest "najmądrzejsza"... a ja już nie mam ochoty jej tłumaczyć... Dziekuję :-)
3 czerwca 2011 kamilka06872 napisała:to słuchaj jednym uchem a drugim wypuszczaj:) tez tak miałam że brałam wszystko do siebie teraz sobie odpuściłam bo każda matka wie co najlepsze dla swojego dziecka:)
W takim makijażu będą wyglądały dobrze zarówno blondynki, jak i brunetki. więcej ›
Dziękuje bardzo. Niestety unikanie jej jest trudne, bo wynajmuje pokój w tym miejscu gdzie mieszka. A ta pani Omnibus jak ją nazwałeś właśnie w godzinach 11-17 przesiaduje z dziećmi na samym słońcu (i uważa że to okej)...